poniedziałek, 2 marca 2015

Wyprawa na Przełęcz Krzyżne, 4 września 2014/Expedition to the Krzyżne, 4th of September 2014


Wakacje 2014 postanowiłam razem z moim chłopakiem Tomkiem spędzić w górach. Podczas naszego tygodniowego, wrześniowego pobytu w zimowej stolicy Polski – Zakopanem, pogoda niestety nas nie rozpieszczała. Mieliśmy w planach odbycie kilku wędrówek po górach. Ostatecznie udało nam się zrealizować jeden, główny cel – zdobyć Krzyżne.

Holidays in 2014 me and my boyfriend Tom decided to spend in the mountains. During our week stay  in the winter capital of Poland – Zakopane, weather unfortunately didn’t spoil us. We had plans to hold a number of hiking in the mountains. Finally, we were able to accomplish one main goal – reach Krzyżne.


Budzik nastawiliśmy na godzinę 6.00 rano, tak aby do godziny 8 na spokojnie dotrzeć do Kuźnic. Po obudzeniu się – za oknem przywitała nas mgła i ogólna szarość. Zrezygnowani poszliśmy dalej spać. Około 8.00 niespodziewanie obudziły nas piękne promienie słońca. Razem z chłopakiem postanowiliśmy, że jednak udamy się w góry.

We set the alarm clock at 6.00 a.m, to got to Kuźnice before 8 a.m, but after waking up – we were greeted by fog and general gray outside the window. We were resigned and decided to went back to sleep. Around 8.00 a.m. we were awakened by unexpectedly beautiful rays of the sun. Me and my boyfriend have decided to go to the mountains.

 Około 10.00 dotarliśmy busem do Kuźnic, nabyliśmy bilety wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego i z mapą w rękach ruszyliśmy niebieskim szlakiem. Droga prowadziła przez las, była ziemista i wyłożona kamieniami. Tym sposobem zdobyliśmy Boczań (1224 m n.p.m.). Widoki były niesamowite, zapierające dech w piersiach. Podążając dalej minęliśmy szczyt Wielkiej Kopy Królowej (1531 m n.p.m.) i niebieskim szlakiem dotarliśmy do schroniska Murowaniec, znajdującego się na Hali Gąsienicowej. Przyszedł czas na odpoczynek i zjedzenie naszych już tradycyjnych bułek z mielonką (w górach smakują nieziemsko, polecam!).

Around 10.00 a.m. we took bus to Kuźnice, purchased tickets to the Tatra National Park, and with a map in hands we set off the blue trail. The path led through the forest, was sallow and lined with stones. In this way we have gained Boczań (1224 m above sea level). The views were amazing and breathtaking. Going further we passed the peak of the Wielka Kopa Królowej (1531 m) and the blue trail we got to the shelter Murowaniec, located on the Gąsienicowa Hall. It was time to sat and ate our traditional rolls with luncheon meat (in the mountains they taste brilliant, I recommend you this food!).







Hala Gąsienicowa/Gąsienicowa Hall


Murowaniec

 Według drogowskazu umieszczonego koło Murowańca, przejście na Przełęcz Krzyżne zajmuje 2 h i 40 minut. Po posileniu się  ruszyliśmy dalej żółtym szlakiem mającym swój początek za budynkiem schroniska. Droga była kamienista i prowadziła przez Las Gąsienicowy. Po kilkudziesięciu minutach wędrówki, drogę przeciął nam Żółty Potok. Dalszą drogę stanowiły kamienne schody, dość strome. Po przejściu schodów wyszliśmy na końcu Zadniego Upłazu (1616 m n.p.m.), z którego pozostało nam około dwóch godzin wędrówki na Krzyżne. Zeszliśmy ciasną ścieżką, otoczoną kosodrzewiną, mijając przy okazji Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy. Dalej podążaliśmy kamienistą równiną, a następnie skalistymi zboczami, aż do obejścia Wielkiej Kopki (1856 m n.p.m.) i tym sposobem znaleźliśmy się w kotlinie otoczonej skalistymi szczytami. Początkowo kamienne schodki były równe, ale w miarę zbliżania się do szczytu Przełęczy Krzyżne, stawało się coraz bardziej stromo i wąsko, a droga usłana była drobnymi kamieniami. Nietrudno było tutaj o poślizg, a chwila nieuwagi mogła skończyć się nieprzyjemnie. Chwilami trzeba było się wspinać.

According to a sign placed near Murowaniec, way to the Krzyżne takes about 2 hours and 40 minutes. After we’ve finished our meal, we went on the yellow trail having a beginning behind the shelter. The path was gravel and led through Gąsienicowy Forest. After several minutes of walking, our way crossed the Yellow Stream. Another section of the path were stone staircase, quite steep. After passing the stairs we went at the end of Zadni Upłaz (1616 m above sea level) and it remained only about two hours hiking on Krzyżne. We went down the narrow path, surrounded by mountain pine, passing next to the Red Pond in the Valley Pańszczyca. Next, we went a stony plain and rocky slopes, to circumvent the Wielka Kopka (1856 m), and thus we were in a valley surrounded by rocky peaks. Initially, the stone steps were equal, but as it approaches the top of the Krzyżne, became increasingly steep and narrow, and the path was strewn with tiny stones. It was easy to slip here, and a moment of inattention could end up very dangerous. From time to time we had to climb.


Żółty Potok / Yellow Stream




Czerwony Staw/Red Pond






 I udało się! Wyczerpani, ale szczęśliwi zdobyliśmy Krzyżne (2112 m n.p.m.) z którego rozciągał się przepiękny widok na Dolinę Pięciu Stawów Polskich oraz jedne z najwyższych szczytów Tatr Polskich.

And we did it! Exhausted but happy, we reached Krzyżne (2112 m above sea level) which offers a beautiful view of the Valley of Five Polish Ponds and some of the highest peaks of Polish Tatra Mountains.



Beautiful view from Krzyżne








Po zrobieniu zdjęć ze szczytu i krótkim odpoczynku zeszliśmy tą samą drogą (co wcale nie było łatwiejsze od wejścia). Niestety nie mogliśmy zostać na nim dłużej, bo baliśmy się, że zastanie nas noc zanim zdążymy wrócić do Kuźnic. Kolejną przerwę postanowiliśmy zrobić w Murowańcu, gdzie także podjęliśmy decyzję o powrocie nieco inną trasą, a mianowicie Doliną Jaworzynki. Na szlaku usłyszałam rozmowę pewnej pary, która wyrażała głęboką nadzieję, że w dniu dzisiejszym nie spotkają po raz kolejny niedźwiedzia. Przeraziło mnie to i czym prędzej chciałam znaleźć się w bezpiecznym pensjonacie. Kiedy dotarliśmy do Kuźnic było już zupełnie ciemno. Nie wzięliśmy latarek, co było bardzo lekkomyślne (już więcej tego nie zrobimy!). Końcowy odcinek drogi oświecaliśmy sobie komórkami.

After taking photos and a short rest, we went down the same way  (which was not easier than climbing to the Krzyżne). Unfortunately, we could not stay there longer, because we were afraid that night finds us before we get back to Kuźnice. We decided to do another rest in Murowaniec and made a decision to return a slightly different path -  Jaworzynki Valley. On the trail, I heard the conversation of a couple who expressed high hopes that they do not meet bear again today on their path. I was scared and quickly wanted to be in a guesthouse. When we got to Kuźnice it was completely dark. We did not take flashlights, which was very reckless (we won’t do this anymore!). The final section of the path was lit by our cells.





Wędrówka nie była łatwa – w szczególności dla takich „górskich laików” jak my. Konieczne było robienie wielu przerw, aby złapać oddech. Bywały chwile zwątpienia. Wiele osób zawracało ze szlaku, nie będąc w 100 % pewnymi swoich sił. Nagrodą za trudną wędrówkę były widoki ze szczytu, a także świadomość pokonania swoich granic, które przecież najczęściej znajdują się wyłącznie w naszym umyśle. Oprócz tego, po raz pierwszy „usłyszałam” niczym niezmąconą, pierwotną ciszę. Dane mi było tego doświadczyć ze względu na fakt, że niewielu „niedzielnych” turystów wie o tym szczycie, preferując bardziej popularne szlaki, takie jak ten na Kasprowy Wierch bądź Giewont (udając się tam niestety w sandałach lub japonkach…).

The hiking wasn’t  easy - especially for such a "mountain laymen" as we do. It was necessary to take many breaks to take the breath. There were moments of doubt. Many people turned back from the trail without being 100% certain of their physical capabilities. The reward for the difficult hiking were the views from the top, and an awareness of overcoming  our borders, whichfirst of all are only in our minds. In addition, for the first time I "heard" undisturbed, original silence. I was able to experience it due to the fact that very few "Sunday" tourists know about the Krzyżne, preferring the more popular pathes, such as the one on Kasprowy Wierch or Giewont (unfortunately wearing there sandals or flip-flops ...).



Do jakiego wniosku doszliśmy mijając ludzi na końcowym odcinku szlaku na Krzyżne? Do takiego, że prawdziwych miłośników gór od „niedzielnych turystów” odróżniają kultura osobista na szlaku i… buty.


And to what conclusion we came seeing the people in the final section of the trail on Krzyżne? For such, that the real mountain lovers from "Sunday tourists" distinguish manners on the trail and... shoes.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz